Pekin w naszych oczach pozostanie szary, nawet w chiński nowy rok.Od betonu i spłowiałych kolorów kurtek. Minus dwadzieścia skutecznie obdzierało z kolorów. Wędrowaliśmy z M. powolnie starając się nie zaplątać w kable elektryczne nad naszymi głowami.

Na ulicach panował spokój. Raz na jakiś czas z nieznanych nam miejsc wysypywał się tabun ludzi, ze stołówek buchała para gotujących się chińskich klusek. Podgrzewała powietrze. Na chwilę.

Mimo szarości, nie czuło się przygnębienia. Pekińczycy wkomponowali się w zimę, poowijali w rosyjskie czapki. Załatwiali swoje sprawy, niespiesznie wdmuchiwali szare powietrze często zasłaniając usta białymi maskami.

Wraz ze zmierzchem zaczęły wybuchać fajerwerki niczym bomby spuszczone ukradkiem. Wyrastały nam przed nosem fontanny światła, które rozświetlały nowy rok. Chiński nowy rok.

Zima w Pekinie SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC Zima w Pekinie SONY DSC Zima w Pekinie chiński nowy rok w Pekinie chiński nowy rok w Pekinie Zima w Pekinie Zima w Pekinie Zima w Pekinie