Dlaczego akurat Portugalia?

Atrakcyjna wydawała mi się perspektywa mieszkania w miejscu, do którego czułam, że chcę jeździć jak najczęściej. Skoro mnie tak tam ciągnie, myślałam, a mieszkanie w Londynie nie jest dla mnie planem na przyszłość, dlaczego by nie zrobić czegoś, żeby tam żyć, zamiast dostawać tylko tego namiastkę.

Jeszcze parę lat temu ciągnęło mnie bardzo do podróży po świecie, takich beztroskich poszukiwań nieznanego, zatapiania się w kulturze i szwendania. Te potrzeby na pewno nie zniknęły, ale im człowiek starszy, przynajmniej tak mi się wydaje, tym bardziej zastanawia się nad tym, co będzie po takiej podróży, gdzie się wróci i do czego. I też podróżowanie dla podróżowania, które jak wiemy wymaga kasy i jest przywilejem, samo w sobie nie wydaje mi się już tak atrakcyjne.

W posiadaniu domu jest coś niematerialnego, mimo, że sam jego zakup jest nabyciem ziemi i budynku za pieniądze. Jakby na to nie patrzeć, wszyscy żyjemy w mniejszych lub większych zamkniętych przestrzeniach, a nie na świeżym powietrzu, to tam czujemy się bezpiecznie, to tam gromadzimy swoje rzeczy i aranżujemy przestrzenie w zależności od naszych upodobań.

W Londynie na zakup mieszkania mnie nie stać, zresztą nawet nigdy o tym nie myślałam, bo od początku wiedziałam, że to tylko przystanek w podróży po świecie. Mimo wszystko, jestem przywiązana do swojego obecnego londyńskiego wynajmowanego kąta, w którym jesteśmy już ponad 4 lata i wracam do niego jak do domu, ale mam świadomość, że nie jest moje.

A dlaczego Portugalia? Patrząc na zdjęcia trudno mieć wątpliwości. Londyński styl życia odpowiada mi tylko od czasu do czasu, a już na pewno nie praca od rana do nocy. Na co dzień chcę być blisko natury, wyskakując do miasta, a nie odwrotnie. Lizbona od naszego domu to tylko godzina z hakiem, i to jest tylko trochę dłużej niż mój dojazd do pracy, więc z tej perspektywy, to tak jakbym mieszkała na jej obrzeżach.

Lizbona tętni życiem samoistnie, Londyn też, ale jednak trzeba wiedzieć, gdzie się udać, żeby tego życia zasmakować. Na pewno są lokalne miejsca i w Lizbonie, ale prawda jest taka, że dzięki temu, że pogoda lepsza i kultura portugalska sprzyja życiu na ulicy, atmosfera wydaje się barwniejsza.

Podoba mi się też fakt, że nie muszę wybierać pomiędzy mieszkaniem w górach, a mieszkaniem nad oceanem. To wszystko znajduje się w zasięgu ręki. Nie mówiąc o ludziach, ich pogodzie ducha i pewnej swojskości, która mnie magnetyzuje.  

I do kontynentalnej Europy jakoś wydaje się bliżej. To pewnie dzięki perspektywie posiadania samochodu. W Londynie mało kto może sobie pozwolić na ten przywilej, często nie ma to po prostu sensu, bo metrem dojedzie się szybciej, nie mówiąc o parkingu. Muszę co prawda jeszcze zrobić prawko …heh, ale kiedyś to się stanie. Zanim zdążymy się do Portugalii przeprowadzić, mam nadzieję.

Od długiego już czasu w głowie świtało mi mieszkanie w ciepłym kraju, ale nie wydawało mi się to realne. Kupienie czegokolwiek w Hiszpanii lub Francji przerastało nawet moje planowanie. Kiedy zaczęliśmy jeździć do Portugalii na regularne wakacje, w dużej mierze przez surfa i ocean, zauważyliśmy, że bardzo dużo starych domów jest na sprzedaż. I zaczęliśmy marzyć, że może kiedyś jeden z nich będzie nasz.

  • Ja też chcę zamieszkać w Portugalii i do końca życia mówić po portugalsku.. a tak przy okazji, to w Rio poznałam taką dziewczynę z Ukrainy, która też jak na wakacje to jechała tylko do Portugalii, non stop, w kółko i w kółko. I tak jak ty w końcu się przeprowadziła.

  • my Was kiedyś w tej Portugalii odwiedzimy! dachów kłaść nie potrafimy, ale jakby co, np. malujemy solidnie (i tanio;))!
    p.s. my zbieramy na domek w Kolumbii Brytyjskiej

  • czyli dobrze rozumiem, że w momencie przeprowadzki z londynem koniec i przeprowadzacie się na stale do portugalii? 🙂
    piękna ta Wasza okolica.

    i Ty uważaj z tym zapraszaniem, bo ja serio sobie troszkę wolnego na przyszly rok odkładam na pólke z napisem ‚portugalia’ :). mamy dwa namioty, słuzymy potrzebujacym!

    • Dokładnie! Taki jest plan 🙂 Uuuu hahha 😀 Ale super!

    • piszemy się na jeden namiot!

  • Portugalia kojarzy mi się z takim wolniejszym życiem. A tego właśnie mi potrzeba, wolniej, z mniejszą spiną.

  • Portugalia najlepsza, bo mają najlepszą słodką rzecz na świecie – pastel de nata! 😀

  • Piękne zdjęcia oczarowały mnie. Już wie co będzie moim celem na najbliższe wakacje 🙂

  • Kulinarna Strona Mocy

    Bardzo się cieszę, że tu trafiłam (dzięki Angelice i Waszemu londyńskiemu spotkaniu🙂). Też wybrałam życie bliżej natury i mimo pewnych niedogodności cieszę się tym każdego dnia. Zainspirowałaś mnie bardzo, najbliższy podróżniczy cel: Portugalia🙂