Czytam USTA i jak zawsze przeżywam ekstazę wizualną, nie mówiąc o intensywnym pobudzeniu kubków smakowych. Wracam właśnie pociągiem z Gór Izerskich, z przytulnego domku w górach w małej miejscowości Kopaniec. Pociąg ma 35 minutowe opóźnienie, które prawdopodobnie zostało zaanonsowane przez głośnik na dworcu we Wrocławiu, ale mimo, ze polski jest moim językiem ojczystym, nic z tego bełkotu nie rozumiałam. Dobrze, że nie jestem obcokrajowcem, pomyślałam marznąc na peronie, jak po polsku trudno coś zrozumieć.

Galeria Kozia Szyja

Domek, w którym byłam mieści się tuż pod Kozią Szyją – 748 m n.p.m, stąd nazwa galerii i chatki dla gości. Mieszka w niej inspirujące i ciepłe małżeństwo Agata i Leszek; ona zajmująca się zawodowo ceramiką, on plastyk i kulturoznawca z wykształcenia. Miałam okazję spędzić w ich domu parę dni w tym zimowym okresie i szczerze Wam powiem, ze jak marzycie o ucieczce w góry Galeria Kozia Szyja jest na to idealnym miejscem.

Pojechałabym tam nawet dla samego śniadania, w salonie pełnym drewnianych antyków, w cieple kominka, które same w sobie było kulinarną wegetariańską przygodą. W USTAch dużo zdjęć jedzenia, a ja myślę, że sojowo-jajeczna pasta do domowego chleba, domowy twaróg z kiszonym ogórkiem lub wegańskie smarowidło z ziaren lnu i sezamu mogłoby spokojnie zagościć na stronach tego magazynu.

Cieszę się, bo choć na chwilę byłam w górach, gdzie panowała prawdziwa zima. Jeszcze na chwilę w Polsce, po Nowym Roku wracam do Londynu przez Berlin, gdzie będziemy mieć jeden dzień. Jeśli znacie tam jakieś ciekawe miejsca, dajcie znać.

Galeria Kozia Szyja jest na Airbnb: https://www.airbnb.pl/rooms/8966111

Ale radzę się skontaktować bezpośrednio – odpadnie Wam opłata z Airbnb  koziaszyja@gmail.com, 75 75 41 405