Francja, a gdzieżby inaczej. Byliśmy nie dawno, średnio wychodzi, że bywamy tam raz na rok. Wracamy już do Londynu, szybki przystanek w sklepiku na stacji metra, M. grzebie w lodówce szukając tej najzimniejszej wody, ja stanęłam obok gablotki z magazynami. Przejeżdżam wzrokiem po okładkach, szukam czegoś co jeszcze zrozumiem, kiedyś mówiłam po francusku.

Nagle zdaje sobie sprawę z tego co właśnie zobaczyłam. Upewniam się, że nie jestem w sekcji erotycznej i znowu wracam wzrokiem na tą jedną okładkę. Naga modelka widnieje tam jak byk, ma małe zgrabne piersi. Jest naga! Tytułu nie pamiętam, jakieś takie kobiece czytadło.

Wołam M., patrz na nią, mówię. W Wielkiej Brytanii bym czegoś takiego nie zobaczyła. M. dodaje, że w Polsce to też nie. A tam jakby nigdy nic, wyzbyta z bezwstydności, bo i nie mająca powodu do niej, widnieje naga kobieta. I nie bulwersuje. Nie kusi.

Jak to jest z tą nagością? Tak do niej jesteśmy przyzwyczajeni, kultura tłoczy nam do głowy jej idealny obraz, a tu jednak zdziwienie. Czy miejsce na nią znajduje się tylko w playboy’ach, pornolach i niby jej za dużo, a jednak dalej nam z nią nie komfortowo. Zrobiliśmy jej miejsce, jakby nie tam, gdzie trzeba.

Golshifteh Farahani, irańska aktorka pojawiła się na okładce francuskiego Egoiste. Nago. Moim zdaniem wygląda cudownie. Wcześniej pozując dla innego magazynu zamknęła sobie wjazd do rodzinnego państwa. Wiadomo, to głębszy problem innej kultury.

Potrzebujemy więcej zdjęć nagości, która nie jest wyuzdana. Jest codzienna, jest częścią naszego życia. Robiąc z niej coś brudnego, wymazując ją ze stron gazet, codziennego życia kreujemy jej mylny obraz.

Nie twierdzę, że naga kobieta, czy facet powinni się pojawiać w każdej gazecie, ale niech to nie będzie tabu. Modelek z wielkimi sztucznymi piersiami na 3 stronie The Sun nie trawiłam, zniknęły one na szczęscie w 2015 roku. Kontekst był nieadekwatny, człowiek czyta  wiadomości, a tu heh. Ich celem na pewno nie była inspiracja, ani nawet artystyczna prowokacja. Swoją drogą, kto czyta The Sun…

Ale kultywujmy swoją nagość, polubmy swoje ciało. Pochodźmy nago po pokoju i się zachwyćmy. Sobą. A co!