Już za dwa tygodnie będę mogła na własne oczy zobaczyć jak wygląda zalążek naszego nowego dachu. Teraz muszą mi wystarczyć zdjęcia. Ale pewnie Wam nawet nie muszę mówić, że nie mogę się doczekać…

Były cyrki z kontem bankowym. Chciałam otworzyć w Portugalii, bo wiadomo, zakładałam, że będę coś musiała regularnie płacić. Wszystkie papiery poszły i kiedy okazało się, że taka przyjemność co miesiąc kosztuje 8 euro, a ja nie mam nic do płacenia, stwierdziłam, że to bez sensu i je zamknęłam zaraz po otwarciu.

Tylko, że teraz okazało się, że remont bez elektryczności to raczej drogi pomysł, bo potrzeba generatora prądu i lepiej płacić już za prąd z sieci. Ale na szczęście z pomocą przyszła ekipa budowlana i udało się podłączyć elektryczność. Kolejny krok za nami!

Ściany zewnętrzne są już otynkowane, wkopane jest też zabezpieczenie przed namakaniem ścian znajdujących się poniżej powierzchni ziemi. Przyszedł czas na dach. W lokalnym tartaku wycieli nam drewniane bale, które będą dach podtrzymywać, a że na szczęście pogoda (jak widać na zdjęciach) dopisuje, wszystko idzie gładko.

Zachowaliśmy też oryginalny komin, został on tylko odnowiony. Cały urok tych domków w ich tradycyjnych akcentach, dlatego zależało nam i na kominie i na piecu chlebowym, w którym planujemy piec i chleb i placki.
Tutaj widać bok domu, okno jest na piętrze. Planujemy tutaj wybić drzwi do dwóch apartamentów, które znajdą się na parterze. Każdy z nich będzie miał koło 30 metrów kwadratowych i łazienkę. A przed wejściem do każdego chcemy postawić drewniany podest z roślinkami i drewnianym parawanem, które będą dyskretnie rozdzielać oba wejścia tworząc prywatną przestrzeń ze stoliczkami na kawę. Widok z tej strony jest na góry (i na śliwkę), więc zdecydowaliśmy, że będzie to najlepsze miejsce na wejście do gościnnych apartamentów na parterze.

A tak wygląda sufit (jedzony przez korniki).

To zdjęcie mnie fascynuje, to widok z góry na naszą kuchnię! Te drzwi prowadzą na podwórko, ale że kiedyś tam stała stodoła, z której została jedna ściana i dach (może nigdy nie było drugiej ściany, choć według planów była), możemy to odbudować i w przyszłości chcemy tam zrobić przeszkloną jadalnię.

A to dachówki do nowego dachu!

2 tygodnie do wyjazdu, mam nadzieję, że do kolejnej relacji z budowy sama zrobię zdjęcia. I że znowu nie złapie nas deszcz, jak ostatnio ^^

  • Bartłomiej

    Wyglada szalenie powabnie. Wyobraźnia pracuje na wysokich obrotach.

  • Ania

    wygląda super! już się nie mogę doczekać efektu końcowego 😀