Nieśmigielska poszła na pierwszy ogień. Bo robi piękne zdjęcia, za które uwielbiam jej bloga i  jak sama o sobie pisze popełnia niewybredne żarty. Blog z jajami, odkrycie roku 2014, niesmigielska.com.

I SAW PICTURES: Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią? Czy blog jest dla Ciebie portfolio, galerią zdjęć?

NIEŚMIGIELSKA: Może zacznę od końca: tak, bloga traktuję jako portfolio, wystawkę swoich zdjęć. A że nie umiem się powstrzymać od ich skomentowania i z jednego zdania robi się dziesięć – to już efekt uboczny. Przy czym nadal robienie, obróbka i selekcja zdjęć to moje ulubione części “pracy” nad postem. Pisanie niekoniecznie, czasem strasznie się przy tym męczę. Serio! Ot, ciekawostka, bo często ludzie mówią mi, że mam “takie lekkie pióro”.

Tak naprawdę moją największą pasją nie jest podróżowanie, chociaż w moim przypadku zastosowanie ma raczej słowo: “wyjeżdżanie” – tylko zdjęcia. Jedno napędza drugie, drugie napędza pierwsze. Do tego stopnia, że nie umiem sobie wyobrazić większej kary (!) niż super wyjazd, ale bez aparatu, na pewno nie umiałabym się nim cieszyć.

Ciekawe, przydałby mi się taki prztyczek w nos swoją drogą. Tak samo mój blog jest przede wszystkim “zdjęciowy”. Tak się składa, że w tym i zeszłym roku często wyjeżdżaliśmy i kontent “podróżniczy” przeważa, ale gdybym nigdzie nie jeździła – i tak powstawałyby zdjęcia. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje – jak złamałam nogę i siedziałam w domu, to robiłam zdjęcia o tym, jak to jest mieć złamana nogę i siedzieć w domu.

Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow NIEŚMIGIELSKA, PORTRETY POLSKICH BLOGERÓW

NIEŚMIGIELSKA: Nie pamiętam dokładnie co mną kierowało, kiedy wyprosiłam u taty w pierwszej liceum (9 lat temu) cyfrówkę, Canona Powershota, ale pamiętam, że od początku miała mi służyć do “czegoś więcej” niż robienie pamiątkowych fotek. Zaczynałam jak każdy, od kwiatków na makro i cieni żaluzji na ścianie, potem – znów ten tata! – wyjął dla mnie z pawlacza lustrzankę analogową, co sporo mnie nauczyło o tym jak działa fotografia, jak wygląda światło na zdjęciach, gdzie i kiedy go szukać, do czego służy jaki parametr.

Swoje zdjęcia publikowałam na różnych blogach, które łatwo można znaleźć żeby się pośmiać, potem na deviantarcie. Wtedy liznęliśmy też trochę ciemni fotograficznej, ale daleko poza wywoływanie filmów nie wyszliśmy. Fajny czas, bawiliśmy się też w lomo, realizowaliśmy pomysły na zdjęcia – trochę mi tego teraz brakuje. Na 18-te urodziny “dorobiłam się” lustrzanki cyfrowej i już wtedy to było moje największe hobby, nigdzie się nie ruszałam bez aparatu, a i fotografie z tamtego czasu uważam za całkiem znośne. Nawet wybierałam się na ASP, ale ostatecznie złożyłam papiery na kierunek tak nudny, że nie zdążę dokończyć pełnej nazwy, a ludzie już nie pamiętają jak się zaczynała. Nie ma tego złego: dziś mam stabilną pracę, a po pracy robię zdjęcia. Jest dobrze.

Organ nieużywany zanika i po tym jak zrezygnowałam ze snu o fotografii na czas studiów zupełnie przestałam sięgać po aparat – fatalnie, bo wszystko musiałam zaczynać od nowa, byłabym 5 lat do przodu! Więc jeśli mogę od razu coś poradzić: trening serio czyni mistrza. Przeglądam swoje zdjęcia sprzed roku, sprzed pół roku – i widzę różnicę. Róbcie zdjęcia! Oglądajcie zdjęcia. Wyciągajcie wnioski. I znów róbcie zdjęcia.

I SAW PICTURES: Możliwe, że jakby się to co się lubi robić na co dzień robiło zamiast pracy, to przestałoby być tym co się lubi. Ale z drugiej strony dążymy do tego, żeby się tym zajmować jak najwięcej. Wystarczają Ci zdjęcia po pracy, chciałabyś zajmować się tylko fotografią?

NIEŚMIGIELSKA: Ha, to jest pytanie, które sama sobie zadaję codziennie. Na chwilę obecną odpowiedź brzmi: wystarczają mi zdjęcia po pracy. Prawdopodobnie mówię tak dlatego, że nie zdarzyło mi się wiedzieć jak to jest robić-zdjęcia-w-pracy. Plus, jednak bałabym się że przymus robienia tego co lubię popsułoby całą frajdę. Jako odskocznia fotografia i podróże sprawdzają się doskonale. Optymalnie wyobrażam sobie podział 50/50 – połowa to etat, połowa własna działalność, ale ze względu na charakter mojej pracy zawodowej ciężko byłoby to zorganizować.

Z drugiej strony za bardzo szanuję swoje zajęcie – które lubię i które jest przede wszystkim stabilne – żeby je rzucić w cholerę i założyć własną działalność, która równie dobrze mogłaby przetrwać rok lub dwa – a dalej co? Jednak nie jestem taka odważna, tak samo nie rzuciłabym wszystkiego żeby podróżować – kiedyś trzeba wrócić i na ten chleb zarobić. Im jestem starsza tym bardziej doceniam to co mam i nie mam ochoty gonić za nieznanym, ani tym bardziej zaczynać życia od zera. Kiedyś na przykład byłam pewna, że wyemigrujemy za pracą. Teraz jestem pewna, że w Poznaniu jest nasze miejsce i jest mi z tym bardzo dobrze. Sorry, Nieśmigielska dziadzieje.

Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow

I SAW PICTURES: Haha, chyba każdy z nas na starość dziadzieje, można to też nazwać dojrzewaniem i odzyskiwaniem życiowego spokoju, harmonii za którą tak wszyscy gonimy. A co robisz na co dzień kiedy nie fotografujesz, skoro już mowa o pracy?

NIEŚMIGIELSKA: No dobra, powiem to, ale bez wchodzenia w szczegóły. Uwaga: pracuję od 7:30 do 15:30 jako tzw. biurwa, urzędas, pani zza lady. Niespodzianka! Zanim zaczniecie mi współczuć i opowiadać że „wy to byście tak nie mogli, praca za biurkiem zabija” – lubię swoją pracę. Bywają dni kiedy mam się trochę gorzej, ale na chwilę obecną jestem zadowolona. Praca pn-pt, o 15:30 jestem wolna, nie martwię się, że mnie nagle zwolnią, ciułam na emeryturę, lubię swoje obowiązki, nie mam problemu z wyjazdami. Ok, może nie wymyślam prochu i nie zdarza mi się w pracy poczuć dreszczyka ekscytacji, ale od tego mam całe popołudnia, weekendy i urlopy. Wychodzi na to, że jestem potwornie nudna, przepraszam że nie zarabiam na waciki pisząc copy w hipsterskiej agencji reklamowej 😉

Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow

I SAW PICTURES: Ja też siedzę za biurkiem, tylko zazdroszczę Ci tej 15.30! W Londynie ciężko skończyć o takiej godzinie. Ja też im starsza się robię tym bardziej doceniam stabilizację życiową. Często też ludzie błędnie myślą, że podróżując, uciekając gdzieś będzie im lepiej, a tak naprawdę zostają dalej z tą samą głową i nic się nie zmienia.

Często jeździsz gdzieś sama, czy wolisz podróże z ludźmi, swoim facetem? Wiem, że do Portugalii pojechałaś sama.

NIEŚMIGIELSKA: To dobrze że jest nas więcej, takich normalsów. Nie wiem czy Ty, ale ja jeszcze do niedawna miałam kompleksy – prawdopodobnie nigdy nie powiem: rzucam wszystko i wyjeżdżam! Nie dojadę na biegun północny rowerem, ani nie przejadę przez pustynię na hulajnodze – bo nie czuję takiej potrzeby. Chyba że na emeryturze: ostatnio w Wysokich Obcasach czytałam o parze emerytów, którzy raz do roku na kilka miesięcy wyjeżdżają camperem. I gorąco polecam dokument Lidii Dudy “Wszystko jest możliwe” o pani Teresie, która zaczęła podróżować na stopa po siedemdziesiątce.

Co do pytania: jeżdżę z Tomkiem, moim mężem. Wiem, że to mnie bardziej ciągnie z domu, podczas gdy jemu nie przeszkadzałoby leżenie przed komputerem (zawsze jednak przyznaje, bynajmniej nie pod przymusem, że było warto), ale nie wszystko na wyjazdach robimy razem: czasem ja idę do muzeum albo oglądać murale, a Tomek odpoczywa w parku.

W tym roku zrobiło mi się go trochę szkoda i postanowiłam pojeździć sama. Okazało się że umiem ogarnąć wyjazd sama w całości (normalnie podział obowiązków wygląda tak: Tomek – przeloty, nocleg, przejazdy; ja: atrakcje, jedzenie i logistyka zwiedzania) i niekoniecznie się zgubię, a nawet jeśli – to zapytam o drogę i cześć. A mam opinię osoby bardzo roztrzepanej i nieogarniającej. Więc polecam każdemu taki samotny wyjazd, choćby dla samego sprawdzenia się.

Ale już na dłuższy czas bym nie chciała jechać sama, zanudziłabym się. Nie jestem osobą, która szuka kontaktów z obcymi i raczej kisimy się we wzajemnym towarzystwie. Za bardzo wrośliśmy w samotny styl zwiedzania, żeby go zmieniać – tak samo jak osoby podróżujące w pojedynkę pewnie drażniłaby obecność drugiej osoby, której potrzeby trzeba by wziąć pod uwagę.

Jednocześnie mam świadomość jak wiele tracimy, nie czerpiąc z kontaktów z ludźmi (żeby nie było: też nie jest tak, że unikamy obcych i dlatego o swoich wycieczkach mówię per „wyjazdy”, nie „podróże”). Jesteśmy turystami, nie wstydzę się przyznać. Owszem, zawsze dużą część wyjazdu odgrywają okolice „alternatywne”, takie gdzie nie ma tłumów itd., ale nadal jest to na zasadzie ”przybyliśmy, zobaczyliśmy, wyjeżdżamy”. Chciałabym na przyszłość solidniej się przygotowywać do wyjazdów – zobacz jak to robi Marcin Wesołowski  – znajduje czas na przeczytanie całej biblioteki i dzieli się wiadomościami na blogu. Szacunek!

Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow Niesmigielska portrety polskich blogerow

I SAW PICTURES: Z kolei Stasiuk zawsze powtarzał, że nie chce nic wiedzieć, żeby odkrywanie nowego miejsca było na świeżo. Nie ma recepty. Co ciekawe, mimo, że mówisz, że nie czerpiecie tak z kontaktów z ludźmi są oni bardzo obecni w twojej fotografii… Masz jakieś miejsca na Ziemi, o których marzysz?

NIEŚMIGIELSKA: To prawda! Od wyjazdu do Nowego Jorku nastąpiło u mnie przesunięcie uwagi z miejsca na ludzi i wkręciłam się w street photo.

Nawet nie tyle „marzę” ile planuję – na swojej skórze przekonałam się, że wiedzieć czego się chce – to móc. Nie wystarczy powiedzieć sobie: pojechałabym gdzieś, zmieniłabym coś. Ale wystarczyło na głos wypowiedzieć: chcemy lecieć na Islandię i zacząć przygotowywać się do wyjazdu. Działa za każdym razem.

Bardzo chciałabym pojeździć po parkach narodowych w zachodniej części USA. Zobaczyć lodowce w Patagonii. Przespać noc na pustyni. Wejść na wulkan. 3 z 4 tych rzeczy mam zamiar mieć zrobione za rok o tej porze. Z takich bardziej fantastycznych rzeczy: Spitsbergen?Antarktyda? W ogóle jeśli chodzi o krajobrazy jestem bardziej górska i lodowcowa – niż wybrzeżowo-plażowa. Ale zimna nie lubię, więc mam problem.

Niesmigielska portrety polskich blogerow

I SAW PICTURES: Na zdjęciach szczególnie z waszego domu jak mniemam często przewija się kot. Teraz jak widzę zdjęcie z kotem w tle to myślę sobie o Nieśmigalska. Wyznaczasz trendy (kocie) haha. Twoja popularność ostatnio wzrosła, mam wrażenie, że zrobiłaś furorę szczególnie w środowisku podróżniczym. Kiedy zaczęłaś blogować i poczułaś, że czyta Cię i ogląda (należałoby rzec), duże grono ludzi?

NIEŚMIGIELSKA: Nie bierz tego do siebie, ale często się zdarza że ktoś pisze „nieśmigalska” zamiast „nieśmigielska” i zawsze mnie to ciekawi – jak to możliwe? Nazwa bloga jest w każdym możliwym miejscu, podpisuję się takim nickiem, a i tak samo jak w realu notorycznie jestem Ulą, Alą, Olą – dlatego przedstawiam się jako Elżbieta, nie Ela. Wtedy jestem tylko Elizą haha

Kot – celebryta – liże się po jajkach i udaje, że nie słyszy, ale widzę, że jest mu miło. Ja też nie ukrywam, że łechce mnie każde miłe słowo. Albo że zwróciłaś się do mnie z tymi pytaniami – ale czad!

Faktycznie, odczułam większą popularność od czasów, kiedy wystartowałam na bloga roku – czyli założony cel został spełniony. Nie mogę jednak zapomnieć, że głównym nośnikiem nowych osób są polecenia na Facebooku i blogach i kiedy poleca Cię gruba ryba (a każdej grubej rybie z osobna jestem wdzięczna, mogę wymienić z nazwiska), to nie pozostaje to bez wpływu na statystyki.

Obecnie jakoś się ten blog toczy, jest mi bardzo miło z powodu każdego lajka, maila i komentarza. Ale absolutnie nie znam się i nie mam nawet ochoty bawić w hakowanie SEO, nie zaglądam na google analitycs (czasem robi to Tomek i mi opowiada), mimo że mogłabym się sporo nauczyć w ten sposób i rozszerzać zasięg. Wolę np. jak tytuł jest zabawny niż żeby miał sie pokazywać na pierwszej stronie wyników wyszukiwania. Ja chce tylko robić zdjęcia i pisać suche żarty – już i tak zabiera mi to za dużo czasu jak na zabawę.

Aha, chcę powiedzieć, że nie dostałam jeszcze ani jednego negatywnego komentarza. Ani jednego maila z pogróżkami. Dobra, nie namawiam do hejtu dla hejtu, ale takie zero krytyki jest aż niepokojące. Chętnie przyjmę na klatę uzasadnione głosy na nie – jeśli tylko komuś by się chciało coś takiego napisać. Ale już zrobić ankiety dla czytelników się boję.

I SAW PICTURES: Ale może nie masz po co jej robić, bo zakładam, że i tak będziesz robić na blogu to co chcesz.  Twój blog jest świetnym przykładem na to, że jak się robi to co się lubi to ludzie to doceniają. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Wszystkie zdjęcia są autorstwa Nieśmigielskiej.13515987713_297b262df8_o 13516225684_c9a7038605_o

  • Blogów jest dużo, podróżniczych od groma i ciut ciut, ale nieśmigielska, jej zdjęcia, jej „ciężkie” (jak się okazuje) pióro, cięty humor, ironia i… kot są jedyne w swoim rodzaju. Fajnie, że teraz dowie się o nich kolejny kawałek świata. Świetny wywiad.

    • Aga

      Oj tak, zgadzam się! Dziękuję!

  • Bardzo fajny wywiad! I pytania, rzeczywiście- strzał w 10!

    • Aga

      Cieszę się, że się podoba <3

  • Ach, ta nieśmigielska, gdybym to ja robiła z nią wywiad, zapytałabym, kiedy na jej blogu ukaże się zdjęcie mojego bacalhau, które z zrobiła w Averio:)

    • Aga

      O jadłam w Portugalii bacalhau, to czekamy na zdjęcie 😀

    • ha, racja! islandia caly czas się wpycha przed porto. ale za dwa tygodnie na mur. nie takie zaległości się ogarnialo 😉

  • Hah piekne zdjecie rodzinne z kotem! A co do reszty tresci, zgadzam sie 🙂 najbardziej z tym, ze sama jakbym miala zajac sie fotografią zawodowo to nie jestem pewna czy nadal bym to robila z taką pasją jak teraz. Wiadomo- jak cos z przymusu to nie robi juz tyle radochy.
    Pozdrawiam kreatywne i pelne zycia osoby!

    • Aga

      Osoby pozdrawiają Cię <3

  • Niesmigielskizm! postulejmy o zalozenie nowej religii charakteryzujacej sie suchymi zartami i krytycznym spojrzeniem na rzeczywistosc!

    • Aga

      Hahaha popieram petycję 😀

  • Bardzo ciekawy wywiad, ale jak przeczytałam tekst, że „nieśmigielska dziadzieje” to myślałam, że zdechnę:) Ten fragment o pracy w urzędzie też doskonale rozumiem, ponieważ jestem w tym samym miejscu. A tak poza tym to gratuluję nowej odsłony bloga. Widzę, że nie próżnujecie. Pozdrawiam ciepło.

    • Aga

      Haha nooo ja też się uśmiałam rozmawiając z nią. Dziękujeeeee

  • Uwielbiam Nieśmigielską. Nie będę odkrywczy jeśli powiem, że za zdjęcia i teksty. To jest jeden z blogów, na które zaglądam regularnie, które polecam i którym kibicuję.

  • Pingback: Ładne rzeczy #7 | haniako()

  • Pingback: Jak pisać, kiedy się nie może pisać - I saw pictures blog()