Jakoś tak na opak polecieliśmy na święta w tym roku. Nie w tą stronę globu. I wylądowaliśmy w Portugalii.

Praca zdalna, choć na co dzień pracuję z biura, ma swoje plusy. Ale bywa też bolesna – siedzę cały dzień w naszym portugalskim domku, a chce mi się łazić po wiosce i robić zdjęcia, pić jedna kawę za drugą i opalać piegi. A tak pozostaje gapienie się przez okno na brukowaną uliczkę i palmy. 

Ale na lunchu uciekam. Szybkim krokiem nad ocean, byle tylko nie zniknął nagle. Rano w sumie też wyszłam, każdy promień słońca się liczy, kupiłam bułki u pani w sklepie, ich tradycyjne, takie polskie jakie jadłam za dzieciaka.

Portugalia ocean Portugalia ocean woda Portugalia na plazy Portugalia na plazy Portugalia na plazy

Nie wiem co myślicie o pracowaniu z domu, szczególnie kiedy ten dom znajduje się gdziekolwiek dusza zapragnie. Idea wydaje się bardzo kusząca.

Na co dzień pracuję z biura, mam tam swoje biurko, swojego umierającego storczyka (jakoś mu się w pracy nie podoba), mam swoje papiery i C. odwróconą do mnie plecami i R., która uśmiecha się, kiedy żartuję i mówię śmiertelnie poważnym głosem, że utworzenie nowego folderu nie wchodzi w grę.

Ale czasem lubię uciec z Soho i mam to szczęście, że mam taką możliwość. Zawsze zazdrościłam freelancerom, z którymi pracowałam, że L. robi animacje z Malezji, a K. podróżuje i projektuje grafiki. I brzmi to wszystko jak bajka, połączenie podróży i pracy, tylko bajką niekoniecznie musi być, bo koniec końców to inne biurko, i gorszy internet, a czasem stres, że niby wakacje, ale nie wakacje no a tu coś od ciebie chcą i dzwoni telefon, a ty się wkurzasz, że ładna pogoda i chcesz zwiedzać, a siedzisz na kompie do 21, no bo trzeba.

Praca zdalna jest najlepsza podczas lunchu!

Algarve wybrzeze Algarve wybrzeze Algarve wybrzeze

Pamiętam rozmowę z N., która bardzo dużo w pracy podróżuje. Australia, Miami, leci za tydzień znowu gdzieś indziej i Dubaj i w ogóle to już nie wiem, gdzie ona nie była. A zdjęcia z Ameryki Południowej cudne.

Tylko problem w tym, że głównie zrobione przez M., który pojechał z nią i kiedy ona siedziała na ważnych spotkaniach, on chodził i jak to M. włóczył się po ulicach, imprezował z lokalnymi i poznawał zakątki miasta.

Z drugiej strony, przecież N. by tam w ogólnie nie było, więc choć te parę chwil, bodajże wzięła wolne po ważnych spotkaniach, na pewno wykorzystała jak tylko mogła dotrzymując kroku M. Portugalia kawiarnia Portugalia kawiarnia Portugalia bgtfb werfwerf reer

I tutaj myślę tkwi sekret pracy zdalnej, ba sekret naszego życia. W równowadze… Oczywiście teoria teorią, a jak przyjdzie co do czego to nie takie proste.

Ale cieszę się, że miałam dłuższy weekend na wycieczki nad ocean i górzyste tereny w głębi Portugalii, siedzenie na plaży, kiedy M. walczył z zimną wodą.

Później przyszedł czas podglądania świata przez okno i wydzierania godzin lunchu i wieczornych do wystawienia twarzy na słońce. Ale jednak spokój, który bije z tego małego miasteczka, szczekanie psów sąsiada, klimat nowego miejsca jest magiczny i stymuluje.

Chwilowa zmiana otoczenia, lokalne jedzenie, inne powietrze, zmiana perspektywy, wyłamanie się ze schematu, z powtarzalności naszych codziennych czynności, które z jednej strony dają nam bezpieczeństwo, ale mogą znużyć… jest tego warta. I każdemu polecam spróbować choć raz.er Portugalia surfing ccc portugalia aaa

  • Fajnie przeczytać czasami inny punkt widzenia, niż ten który słyszę na co dzień. Mimo wszystko chciałabym spróbować takiej pracy:)

  • Ja też pracowałam zdalnie w Portugalii! Był marzec, a ja siedziałam z laptopem na dworze, na stoliku ta sama mała filiżanka, ze sklepu muzycznego obok smętne fado… a teraz jestem w biurze przy Placu Wilsona:/

    • Aga

      A gdzie jest pałac Wilsona? 🙂

  • Jak dla mnie praca zdalna to najlepsze na co zezwalają nam pracodawcy. Oczywiście nie jest wskazana dla każdego. Osoba, która nie potrafi się skupić na niej we własnych czterech kątach powinna sobie odpuścić. Ja używałam tej możliwości ile się dało, przed macierzyńskim, obecnie mąż też korzysta i dzięki temu jest o dwie godziny dłużej z nami w domu (odpadły dojazdy). Pracy zdalnej mówię zdecydowanie TAK!!! 🙂

    • Aga

      Najlepiej mieć wybór 🙂 Choć ja tak na co dzień to raczej nie mogę nie siedzieć w biurze, raz na jakiś czas robię wyjątek i pozwalam sobie właśnie na taki tydzień z dala od domu. Z tym skupieniem, to prawda. Myślę, że też dobrze sobie postawić granicę – jak pracuję to nie sprzątam, nie gotuję itd – przynajmniej u mnie to działa, inaczej znajduję dużo innych rzeczy do zrobienia. Pozdrawiam serdecznie 🙂