Bez zbędnych ceregieli muszę powiedzieć, że jesteśmy rozpuszczeni. Nie wszyscy. Ale większość z nas. Mamy tak wiele, ciągle chcemy więcej, a nie zauważamy rzeczy podstawowych. Bo proste rzeczy cieszą. I kiedy będziemy potrafili się z nich cieszyć, to osiągniemy bardzo dużo.

Małe, proste rzeczy cieszą – ale jak o tym pamiętać na co dzień?

Nie znam definicji rzeczy prostej. Ale jak myślę o problemach pierwszego świata, a tym jakie buty założyć, albo o spóźnionej przesyłce, czy też przypalonej pizzy, albo o tym, że w tym roku nie mogę jechać na wakacje w lecie, ale na jesień to śmiać mi się z samej siebie chce. Niestety raz na jakiś czas, wkrada się w naszej życie tragedia, doświadczamy wtedy innego wymiaru słowa problem i piszę tutaj ze swojego doświadczenia, zaczynamy zauważać, że na większość problemów nie ma co tracić naszej energii.

W tym momencie trzeba oczywiście uważać, żeby też nie bagatelizować wszystkiego innego, bo raz, że to nie nam oceniać przeżywane emocje, nawet jeżeli chodzi o parę butów, a dwa, że można przekroczyć granicę obojętności. A to też złe. Ważna jest równowaga.

A co do radości, wiadomo, że nie będziemy się szczerzyć do lustra, bo mamy nogę, a przecież moglibyśmy się urodzić bez niej, albo dach nad głową, i szafę pełną ubrań. Materialnie łatwiej wszystko przeliczyć, nasze ciało w to wliczając, choć to dopiero się chyba zaczyna zauważać jak brakuje. Bo pustka jednak bardziej w oczy kole niż jej brak.

Ale kiedy szlag nas trafia, że coś nie poszło po naszej myśli, komputer za wolno się ładuje, albo wylało nam się coś na ulubioną bluzkę, warto się zatrzymać i zastanowić, czy naprawdę warto tracić na to energię.

W drugą stronę to też działa,  często cieszymy się naszym sukcesem, po czym zaczynamy martwić kolejnym krokiem do osiągnięcia następnego. Albo po porównaniu do kogoś malejemy w naszych własnych oczach. Sami to sobie robimy.

Dlatego, kiedy siedzimy z przyjacielem, jemy czekoladę, spalamy nos na słońcu, otrzymujemy odwzajemniony uśmiech na ulicy, doceńmy to. Proste rzeczy cieszą! Nie chodzi o to, żeby się porównywać, zawsze ktoś będzie miał lepiej i gorzej od nas. Ważne, żeby czerpać pozytywną energię z życia i nauczyć się cieszyć małymi i prostymi rzeczami, które często wcale takie proste czy małe nie są, ale o nich zapominamy w codziennej gonitwie.