Jaka to ulga otaczać się ludźmi, przed którymi nie musisz nikogo udawać. Możesz popełniać błędy i chodzić bez makijażu. Słowo przyjaciel, jest już mocno nadużyte w naszej kulturze, ale mimo to wszyscy szukamy ludzi, którzy nas zaakceptują bezwarunkowo.  Z którymi możemy po prostu być, zabijać czas, rozwijać się i inspirować i szaleć.

Wyjazd do Wielkiej Brytanii wywrócił do góry nogami moje dotychczasowe życie, łącznie z moimi znajomościami. Odległość nie sprzyja budowaniu relacji. Niektóre relacje straciły na znaczeniu, niektórzy ludzie dalej są obecni i bardzo ważni dla mnie, mimo, że nie widzimy się często. Na pierwszym roku studiów straciłam przyjaciółkę.

Potrzebowałam przestrzeni. Wszystko to było konsekwencją okoliczności – rozstania z chłopakiem, z którym wyjechałam do Anglii. Moją przyjaciółką była… jego siostrą. Ale wszystko to było wtedy zbyt bolesne i mimo, że z perspektywy czasu (wiadomo, człowiek starszy to mądrzejszy ^^), wiem, że to wszystko mogło być inaczej, wtedy wydawało mi się to sytuacją bez wyjścia. Potrzebowałam się odciąć od niego i od wszystkiego co mi go przypominało na jakiś czas i miałam nadzieję, że ona zrozumie. Jednak tak się nie stało.

Prawie 10 lat później i sporo życiowych lekcji… Mam to szczęście, że mam w swoim życiu grupę osób, których kocham. I przez których czuję się kochana. I nie mam na myśli mojej rodziny.  Każda z tych relacji jest inna i ma swoją dynamikę, ale łączy je akceptacja drugiej osoby. Wiele z tych osób nie mieszka w tym samym mieście co ja i zdarza się, że mamy przerwy w kontakcie. Ale to nie ma znaczenia.

Razem rośniemy, wspieramy się i idziemy do przodu.  Jesteśmy nawet w ciszy. W przyjaźni nie ma miejsca na strach mówienia sobie prawdy, na otwarcie się i ryzyko zranienia. Tak jak w miłości. Ale też jest szacunek, nie ma ego, jest wsparcie nawet jeśli nie zgadzamy się w pewnymi decyzjami – wspieramy ludzi, nie decyzje.

Piszę to wszystko dzisiaj nie bez powodu. Jedna z najbliższych mi osób, o której już sporo tutaj słyszeliście J., po 6 latach treningu wokalnego, szukania dobrych muzyków, jest gotowa nagrać swoją pierwszą płytę – EP. Jest to jednak niemożliwe bez zebrania pieniędzy od przyjaciół, znajomych, życzliwych ludzi. I jednym z moich sposobów wsparcia jest podzielenie się tym na moim blogu. Może komuś z Was spodoba się jej muzyka i zamówi jej album, albo po prostu ją wesprze.

Za co Wam z całego serca dziękuję!

Angielska kampaniahttps://www.indiegogo.com/projects/ede-kay-debut-ep-london#/

Polska kampania: https://wspieram.to/edekay

Dokładam też coś fizycznego do polskiej kampanii – nagrodę: moje wybrane portugalskie zdjęcie w formacie a3.