Niedawno otworzył się na Angel w Londynie nowy sklep z magazynami. M. parę razy wspominał, że musi mnie tam zabrać, w końcu dobrze zna moją miłość.

Wiedział o nim, bo jest niedaleko jego pracy, choć historia trochę smutna, zamknął się lokalny sklepik i otworzył hipsterki ze światową prasą niezależną. Na pocieszenie, można by dodać, przynajmniej sam sklep też niezależny, nie jakaś sieciówka, co wygryzła mały biznes.

W końcu poszłam sama.

Brałam do ręki gazety, patrzyłam na kształty i papier. Sam dotyk tekstury sprawiał przyjemność, zapach świeżego druku pobudzał, kolorowe okładki stymulowały.  Lepsze niż muzeum.

Podszedł do mnie, włosy lekko posiwiałe, tak jak lubi J., broda hipsterska, co J. lubi jeszcze bardziej. Właściciel, okazało się. Otworzyli niedawno, co zresztą wiedziałam. Mają nawet gazety z Berlina, Tokio, ale po polsku, nie, tylko po angielsku, opowiadał z pasją.

Z tyłu mają studio do fotografowania magazynów, podejrzałam ukradkiem. Zapytałam o mój ulubiony, ale nie ma. Zapisał na kartce, zobaczy co da się zrobić.

Wrócę tam niedługo, wyjdę z jeszcze cięższą torbą. Nie wiem jak to działa, ale za każdym razem jak kupuję papier, wystarczy mi jego dotyk i czuję zadowolenie z posiadania, a treści, wtedy odlatuję…

MAGCULTURE, 270 St John St, London, EC1V 4PE 

 

sklep z magazynami w Londynie

sklep z magazynami w Londynie

sklep z magazynami w Londynie

sklep z magazynami w Londynie