Londyn kryje w sobie tyle tajemnic, zakątków schowanych gdzieś za rogiem, barów, do których trzeba znać hasła, opuszczonych fabryk, gdzie odbywają się imprezy do rana… Niedawno M. pokazał mi jedno z tych miejsc. Kawiarnię na Angel na piętrze niepozornego budynku, gdzie znajdują się przestrzenie kreatywne. Chował ją przede mną przez kilka miesięcy, skubany.

W niedzielę chodziliśmy po Angel, zgodnie z zasadą kawy nigdy nie za dużo. Włóczyliśmy się po uliczkach, oglądając świecidełka, aż w końcu M. zaprowadził nas za stację metra. Weszliśmy w ten ślepy zaułek, na którego końcu stał czołg. Naprawdę. Pojęcia nie mam co tam robi.

Z J. szłyśmy jak owieczki, zdziwione kiedy M. wszedł do jednego z budynków. Wdrapaliśmy się na schody, zwykła klatka schodowa w kontrastujących kolorach nie zapowiadała niczego ciekawego. I nagle naszym oczom ukazała się Candid Cafe, niepozorna kawiarnia na Angel.

Nie sposób było nie wypić kolejnej kawy. Na gablotkę z ciastami wegańskimi gapiłyśmy się z J. przez dłuższą chwilę po czym z jednego ciasta zrobiły się trzy. Zjeść coś po talerzu angielskiego śniadania to wyczyn. Ale takiego dobrego ciasta nie mogliśmy zostawić na pastwę innych.

Czekoladowe ciasto z jagodami i jeżynami było idealnie wyważone, słodka, ale głęboka czekolada kontrastowała z kwaśnymi owocami. Ciasto rabarbarowe smakowało jak w domu, a sernik na płatkach owsianych z mango i kokosem rozpływał się jak sorbet. Klimat bohemy, wygodne sofy, nagle znaleźliśmy się w innym świecie. Zresztą zobaczcie sami.

Candid Cafe, 3 Torrens St, London EC1V 1NQ

kawiarnia na Angel kawiarnia na Angel kawiarnia na Angel kawiarnia na Angel kawiarnia na Angel

Ukryta kawiarnia na Angel
Niesamowity klimat niezepsutego, kreatywnego miejsca
4.8Klimatyczne miejsce na Angel
Kawa
Wegetariańskie przysmaki
Klimat
Miejscówka
  • Loki

    Hmmm… wydaje się całkiem klimatycznym miejscem.
    Zamierzam się tam dzisiaj wybrać. Dzięki

    • Aga

      Fajnie! Daj znać jak było 🙂

  • ooooo ja Cię kręcę *-* nie ujmując nic muzeom, to najbardziej przekonujący argument żeby odwiedzić Londyn *-*